web creation software

© Copyright 2018 Resist.Ninja - All Rights Reserved

I kwartał roku 2016
w toku...

[20 marca 2016]

Pierwszy dzień wiosny i koniec kolejnego cyklu.

Zaczęło się nieszczęśliwie. Nasza piękna akcja, której sukces otrąbiliśmy na wszystkich forach, niczego nam nie przyniosła oprócz pustej chwały i kolejnych onyksów w kolekcji. Ani nie dała wygrać poprzedniego cyklu ani w tym się nie zapisała, bo nic nie doczekało pierwszego checkpointa. Za to zieloni i owszem, ustawili to i owo. To i owo ustało następnie przez dwa checki. Rezultat? Ponad 650k przewagi na starcie.

Zaczęła się, w naszym stylu, długa pogoń. Systematycznie skracaliśmy dystans, by na 21 CP wyjść na prowadzenie. I teraz to oni musieli zacząć gonić. Ale nie zaczęli. Żadna akcja się nie odbyła i spokojnie dojechaliśmy do CP35, wygrywając ten cykl. Znów mamy remis.

Przed nami ostatni cykl kwartału. Będzie decydujący. Tak więc do boju kochani, żeby ten koniec zimy był nasz.

201610_CP

201610_average1


[12 marca 2016]

Cykl podobny do poprzedniego. Oni pole, my doganiamy. Oni pole, my doganiamy. Oni pole, my już nie doganiamy. Koniec.

Ale byłbym niesprawiedliwy, gdybym tak lakonicznie to opisał, bo na koniec zrobiliśmy jednak ładną akcję zamykania Wałbrzycha. I Wrocławia. Tylko, że to nie wystarczyło. Może gdyby wszystkie warstwy poleciały przed końcem cyklu... Ale nie poleciały. Właściwie to większość poleciała kilka minut po podliczeniu. Szkoda. W końcu jednak jakaś akcja była i warto to odnotować.

Pleśń prowadzi. Trzeba będzie gonić...

 201609_CP

201609_average


[5 marca 2016]

Koniec lutego, początek marca. Wiosna po zimie, której nie było. Zaczęło się od tego, że w niedzielę rano, na 5 CP, zieloni ustawili małą cebulkę, taką na 400k, na zachód od Wrocławia. Nic wielkiego, ale jak zwykle wystarczyło. Stało to to przez dwa checkpointy i nas wyprzedzili. I trzeba było ich gonić.

Tak też i zrobiliśmy. A jak tylko zrobiliśmy - to oni znów zasadzili cebulę. W tym samym miejscu. Stała przez trzy CP. I trzeba było gonić. I dogoniliśmy. A jak dogoniliśmy, to oni trzeci raz. I już nie dogoniliśmy.

Generalnie jest tak, że duże miasta nasze są. W punktach "bazowych" zawsze ich wyprzedzamy. Za to oni są bardziej aktywni w dużych akcjach. Jak zrobią cebulę - wygrywają. Jak nie zrobią - cykl jest nasz.

A póki co w cyklach mamy 5 do 5. Znów remis. Wyjątkowo wyrównany ten kwartał.

201608_CP 201608_average


[27 lutego 2016]

Zaczęliśmy od silnego otwarcia. 200k przewagi na pierwszym CP. To pokłosie rewelacyjnej końcówki poprzedniego cyklu. A potem nic się już nie działo. Wygraliśmy na wszystkich checkpointach oprócz 33. Przewaga ani razu nie spadła poniżej 100k. Tak też i wygraliśmy. Nie ma zupełnie o czym pisać.

Indywidualnie, odkąd StalloneTheBest przestał pojawiać się w rankingu, lideruje mistrz roku 2015 - MarcuSiX.

201607_kolejne cp

201607_rezultat po cp


[20 lutego 2016]

Jak ja kocham ten sport.

Zaczęło się od Walentynek. 14 lutego piękna, niebieska walentynka Oława - Oleśnica - Zachód Wrocławia dała nam znaczącą przewagę. Trzeba było tylko  to utrzymać. I wszystko było OK. I trzymaliśmy. Do checkpointa namber 25, kiedy to kolejny raz płazy zakryły Wrocław. Wynik 4,5kk, choć utrzymał się tylko przez chwilę, błyskawicznie zmienił wynik na 304k do 191k.

"Pozamiatane" myślę sobie. I wydawało się, że pozamiatane, bo jeszcze dołożyli milion dwieście na CP 29. Aż tu na koniec, na przedostatnim CP, to niebieskie ludki z Wrocławia przemalowały stolicę Dolnego Śląska. 2,5kk niebieskich MU dało nam kopa w średniej takiego, że różnica między nami a tymi z ciemnej strony mocy wyniosła już tylko 6,5k.

Screenshot 2016-02-19 at 21.35.52

I teraz najciekawsze. Niestety dokładne statystyki znikają po zakończeniu cyklu i nie wiadomo jaki wynik jest na ostatnim CP. W danych historycznych widoczny jest tylko ostateczny wynik z 35 checkpointów. Jest on zaokrąglony do pełnych tysięcy. Według niego cykl 2016-06 zakończył się rezultatem 281k do 281k. Pierwszy raz od kiedy liczę te swoje cyferki mamy remis. Normalny, ordynarny remis.

Jeśli ma ktoś pomysł, jak wyciągnąć dokładny wynik checkpointa nr 35, chętnie posłucham.

Jeśli remis w cyklu to i w kwartale też remis. 4:4. Gramy dalej!

 201606_CP

201606_average


[12 lutego 2016]

Drogie dzieci. Minęła 19:00. Czas na dobranockę. Bajka będzie smutna...

Koniec ferii. Ferie w tym roku nie były białe. Były niestety zielone.

Cykl 2016-05 przegraliśmy. Kolejne przekrycie Wrocławia, po tym z poprzedniego cyklu, tylko w większej skali, i było po zabawie. Na trzecim CP Zieloni uzyskali prawie 8kk MU, na 4 CP już ponad 13kk MU. Żeby to przebić, trzeba było zorganizować coś porównywalnego. Nie zorganizowaliśmy. Owszem, była akcja za milion CP, ale przy dziesięciu milionach zielonych to jednak inna liga. W sportach walki mówią na to nokaut w pierwszej rundzie.

Przegrywamy 726k do 207k a w cyklach jest 3:3. Połowa kwartału i wszystko zaczynamy od nowa.

Ale za to w rywalizacji indywidualnej - ciekawie. 50 punktów dla DARZAMAT. A dotychczasowy hegemon StalloneTheBest wyjechał chyba nad morze, bo w naszej komórce nie zdobył tym razem ani punkcika. A w tym rankingu to boli. Natychmiast spadł na drugie miejsce. Druga dotąd Makuja, powalona przez mikroby, w cyklu zajęła miejsce w trzeciej dziesiątce i w rankingu spadła na miejsce 4. Prowadzenie objął w związku z tym taki jeden Jogypai, co to nigdy jeszcze cyklu żadnego nie wygrał. Pozdrowienia.

201605_CP201605_average


[5 lutego 2016]

Po zwycięskim 2016-03 w nowy cykl weszliśmy z wyraźnym prowadzeniem. Ale już w nocy z soboty na niedzielę (piąty checkpoint) przeciwnicy przykryli Wałbrzych 9 warstwami paskudztwa. Wynik wystrzelił do 1kk i błyskawicznie odrobili straty. Pole wisiało 12 godzin, zaliczyło trzy checkpointy. Z 300k naszej przewagi przeszliśmy do 64k straty.

Zaczęło się mozolne odrabianie strat. Powoli i bez polotu. Po parę tysięcy na checku. W końcu około 25 CP straty przestały maleć. A na 29 CP Żaby przykryły Wrocław na dziesięć warstw, każda po przeszło 300k. Trzy miliony MU to był nokaut. Trzeba przyznać piękna akcja.

Screenshot 2016-02-04 at 07.29.32

Wrocław szybko zdjęła justycha - już po niecałych 5 godzinach - ale zaliczony jeden CP dał zielonym wyraźne zwycięstwo w całym cyklu.

Pierwszy tydzień ferii niestety na zielono. Wciąż jednak prowadzimy 3:2.

image (1) image (2)


[29 stycznia 2016]

Nuuuuda.

Od początku mieliśmy przewagę, wypracowaną pod koniec poprzedniego cyklu. Cały czas trzymaliśmy zielonych na dystans. Szczególnie liczne pola rozpięte w kotlinie jeleniogórskiej dawały nam znaczące prowadzenie. W połowie cyklu okolice Jeleniej Góry miały już tyle niebieskich warstw, że nie było widać mapy.

Screenshot 2016-01-25 at 19.55.59

Wynik sięgnął 550k przy 160k zielonych. Raz nawet spadli poniżej 100k. Nasza średnia, w szczytowym momencie, była wyższa od ich wyniku o 277k. W przeliczeniu na jednostki długości to będą jakieś trzy lata świetlne. Coś tam pod koniec próbowali ściągać, ale i tak wygraliśmy wszystkich 35 CP (dobra, przyznaję, że dwa ostatnie przespałem, ale po mapie nie widać, żeby coś się wydarzyło w nocy).

Tak więc szanujcie swoje żabki, bo bez nich nie ma zabawy.

Co do wyników indywidualnych agentów to też nuda. Czwarty raz z rzędu wygrywa StalloneTheBest, umacniając się na pozycji lidera. Tym razem w czołówce pojawiło się paru Czechów - sądząc po nickach. Widać coś się tam działo przy naszej granicy - ale nie śledziłem co.

Zaczynają się dwa cykle "feriowe". Czy ktoś powalczy z liderem? Czy przeciwnicy nasi przebudzą się ze snu? Póki co prowadzimy 3 do 1.

CP_cykl_201603

rezultat_kolejneCP_cykl201603  


[21 stycznia 2016]

Zaczęło się nieciekawie, bo zielone cebule postawione w zeszłym cyklu nadal nie chciały same spadać. Jaki to miało wpływ na wynik nie muszę chyba mówić. 250k przewagi żabek na szóstym checkpoincie!

Gdy wreszcie spadły - wynik zielonych wrócił do ich natywnego poziomu 100k. Oczywiście przewaga utrzymywała się jeszcze długo - na prowadzenie wyszliśmy dopiero po 17 podliczeniu - i to pomimo położenia zielonych pól między Świdnicą a Świebodzicami. A na 19 CP żaby przykryły Wałbrzych. Młode wilczki z Wałbrzycha szybko zdjęły - ale nie zadbały o odpowiednie crossy. Na 22 CP pole znów się pojawiło. I to podwójne. Przewaga zaczęła topnieć. Ale powolutku. W środę po południu powstała na północ od Wrocławia mała zielona cebulka, pole nad Wałbrzychem wciąż wisiało - zaczynało się robić nieciekawie. Po 29 CP mieliśmy już tylko 11k przewagi. Tyle co nic.

W międzyczasie niektórym w Wałbrzychu obrzydło budzenie się co dzień pod zieloną kołderką. No ale jeśli już ściągać - to w odpowiednim momencie i z odpowiednimi corossami, z co najmniej dwóch wierzchołków. Ostatni CP był o 22:00 w czwartek więc zapada decyzja - ściągnąć mniej więcej po 21, żeby wygrać cykl i wejść w kolejny z przewagą. Przy okazji rozmów wyszło na jaw, czemu tak długo nic się nie działo - choróbska zdziesiątkowały załogę...

Aż tu nagle tuż przed CP 34 (17:00) pole spadło, zdjęte przez niejakiego Hiacyntusa. Trochę w panice, kto mógł, zaczęliśmy betonować okolice, żeby zielone nie odrosło. Udało się. Ale jak niepewny był wynik przez większość cyklu porównajcie sobie na poniższych obrazkach.

Mówię wam emocje jak na meczu piłki ręcznej...

Cykl 2016-02 take by RESISTANCE!

rezultat_kolejneCP_cykl201602


[14 stycznia 2016]

W czwartek zakończył się cykl 2016-01, który nauczył nas, jak można przegrać coś, co wydawało się już wygrane.

Zaczęło się od prowadzenia żabek - coś tam zapletli, ale spadło szybko i nawet nie zauważyłem co. Na drugim checkpoincie wynik zjechał im z 271k do 145k i to my wyszliśmy na prowadzenie. Na trzecim znów mieli 269k, na czwartym dół do 137. Tak sobie skakali a my zaś graliśmy swoje: 227k, 227k, 229k, 219k. Potem była seria zwycięstw zielonych. Tak, że w końcu na 9 podliczeniu wyszli na prowadzenie. Na 11 skosiliśmy im wynik do 102k. Znów prowadziliśmy. I graliśmy swoje. Wyniki zamykały się między 230k a 209k. Potem już polecieli - cztery kolejne cykle z niskim wynikiem zrobiły im średnią poniżej 200k. Powoli zaczęli zostawać z tyłu. W połowie cyklu mieliśmy już, jak się wydawało, bezpieczną przewagę i... dupa.

Postawili jedną, drugą, trzecią cebulkę. Cebulki stały. Cebulki stały. Cebulki stały. Na zachód od Wrocka. Na wschód od Wrocka. I w trójkącie Legnica - Złotoryja - Jawor. Cebulki stały. Jakoś same, kuźwa, spadać nie chciały. Na CP 29 doprowadziło to do remisu. Potem zieloni, pewnie z nudów, zaczęli jeszcze ściągać nasze pola. A ich cebule stały. Tak oto z pewnej wygranej, w niecałych 50 godzin dostaliśmy bęcki. Szkoda.

Z niebieskich 50 punktów za najwięcej ugranych MU zgarnął, podobnie jak w poprzednim cyklu, StalloneTheBest. Z grupy świdnicko-wałbrzyskiej na pierwszą trójkę załapał się Jogypai. Ale się nie ma co cieszyć. Wory pokutne na łeb i Wielki Post tym roku zaczynać w styczniu. Smerfy Śpiochy!

[7 stycznia 2015]

Za nami cykl 2015-50. Ale nie dajmy się zwariować. Zaczął się 31 grudnia w nocy. Pozostałych sześć dni przypadło już na nowy rok 2016. I liczyć będziemy go do q1 2016.

Pierwszy cykl tego roku wygraliśmy. Oby był to dobry omen - bo jaki początek roku...

Od startu prowadziliśmy. Zieloni próbowali powalczyć w środku, swoim starym sposobem coś tam zaplatając na zachód od Wrocławia. Utrzymało się toto 4 czy 5 checkpointów. Ale to nie wystarczyło. My punktowaliśmy raczej równo na wszystkich podliczeniach, utrzymując średnią. Ostatecznie wygraliśmy 252k do 228k.

50 punktów rankingowych wyrwał na początek roku StalloneTheBest. W pierwszej trójce znalazła się też nasza agentka Makuja. Gratulacje!

© Copyright 2018 Resist.Ninja - All Rights Reserved